Translate

27 grudnia 2015

Czar Wigilii Bożego Narodzenia...

mj | 20:17
Czas Świąt Bożego Narodzenia to wyjątkowe dni w roku. 

Choć jest to święto kościelne, w Polsce obchodzą je w zasadzie wszyscy... niezależnie od wiary czy nie-wiary w Boga. 

Oczywiście dla wierzących, najważniejszą sprawą jest meritum Świąt, czyli narodziny Chrystusa i obrzędy kościelne z nimi związane. Mam jednak wrażenie, że czas ten ma również bardzo duże znaczenie dla osób, które - jak twierdzą - są wierzące, ale nie praktykujące (??), a także dla tych, którzy zarzekają się, że nie wierzą w Boga w ogóle.

To czas specjalny...
Przeżywanie Świąt Bożego Narodzenia w kontekście wiary to bardzo osobista i indywidualna sprawa, dlatego tę kwestię pozostawiam bez komentarza.

Choć każdy z nas inaczej odbiera Święta Bożego Narodzenia, łączy nas tradycyjne porządkowanie domów, pięknie ubrana choinka, stół wigilijny z sianem i opłatkiem, spotkania rodzinne, prezenty dla najbliższych ect. 


Ja najbardziej lubię okres przedświąteczny... ten czas oczekiwania. 
Moje myśli i działania w tych dniach krążą wokół najbardziej lubianego przeze mnie dnia w roku... Wigilii Bożego Narodzenia, kiedy organizuję kolację wigilijną dla moich najbliższych.


To czas najbardziej przeze mnie celebrowany. Daje mi coś w rodzaju "odmiennego stanu duszy". Lubię swoje myśli w tym czasie, rozważania, które mnie prowadzają po rożnych zakamarkach :) Myślę wtedy o moich bliskich w bardzo specjalny sposób, zastanawiam się co dla mnie znaczą, co by było, gdyby ich nie było, jak mogłabym im sprawić świąteczną przyjemność. 
Moje myśli krążą również wokół tych, których już nie ma. Odwiedzam groby najbliższych, stawiam im małe choineczki i zapalam światło. Są w mojej głowie w tym czasie.


Lubię też atmosferę uliczną w okresie przed Bożym Narodzeniem, to uniesienie na twarzach spotykanych ludzi, które według mnie - mimo zabiegania i pewnej nerwowości - daje się zauważyć... lubię tę krzątaninę przedświąteczną, przegotowywanie domu na Święta, planowanie menu i gromadzenie prezentów. A naaajbardziej lubię moje refleksje towarzyszące temu wszystkiemu.

Wiele uwagi poświęcam dekorowaniu domu i stołu wigilijnego, efekty są o wiele bardziej imponujące, niż to wygląda na moich - o zgrozo! - fotkach :)


Ogromną przyjemność daje mi własnoręczne robienie dekoracji. 


Odświetnie przygotowany dom to - obok, podanych na ładnie ubranym stole, potraw i opłatka - coś, co decyduje o wyjątkowości  tego dnia, Wigilii Bożego Narodzenia.


A gdy przychodzi ta chwila, gdy mogę usiąść z moją rodziną przy wigilijnym stole, gdy mam Ich wszystkich przy sobie... jestem najszczęśliwsza na świecie.


Na stole, ustawionym blisko pięknie ubranej choinki, pojawia się minimum 12 potraw, pusty talerz dla niespodziewanego gościa, sianko pod obrusem, opłatek... a to wszystko otoczone światłem wielu ustawionych w rożnych miejscach świeczek. Dzielimy się opłatkiem, próbujemy karpia, pierogów i barszczu, a dzieci podekscytowane wyjmują spod choinki prezenty, z ciekawością czytając dla kogo są przeznaczone (o jedzeniu nie ma mowy) :)


I nagle... wszyscy stajemy się dziećmi, rozrywamy papiery, rzucając je gdzie bądź i oglądamy, co przyniósł nam Mikołaj. Śmiejemy się, dowcipkujemy, chwalimy się nawzajem tym, co dostaliśmy... jesteśmy dla siebie życzliwi. A potem... nie spiesząc się próbujemy po kolei wszystkich potraw, prowadzimy długie przyjazne rozmowy, żartujemy, po prostu jesteśmy ze sobą :) Na chwilę zapominamy o troskach, które przecież każdy z nas ma. A ja... jestem wtedy w siódmym niebie i myślę sobie "Chwilo trwaj...".


Kolejne dni Świąt - spędzane również w gronie rodzinnym - mają już inny charakter. To również bardzo cenne chwile, ale spędzane już w innej atmosferze, skądinąd bardzo miłej i uroczystej. Świąteczny obiad w Boże Narodzenie, spacer po Warszawie drugiego dnia Świąt... wszystko to uwielbiam, ale to jednak Wigilia jest dla mnie najważniejsza. Mimo, że wymaga ode mnie dużego wysiłku i nakładu pracy, bo każdego roku zabiegam, żeby była u nas... daje mi specjalny rodzaj emocji, jakiej nie doznaję w żadnym innym dniu w roku. Nawet wtedy, gdy są tzw. moje święta, na przykład urodziny, kiedy dostaję mnóstwo serdeczności od członków mojej rodziny.
Wigilia jest jakaś zaczarowana :)


W tym roku ten piękny czas mamy już za sobą... Święta Bożego Narodzenia przeszły do historii, ale wspomnienie miłych chwil, zabawnych, ale i wzruszających sytuacji zostaną w mej pamięci na długo. A wszystko to... wzmocnione wrażeniem, jakie pozostawił po sobie św.Mikołaj, który - jak zwykle - stanął na wysokości zadania :))


Dziękuję Mikołaju :)))



4 komentarze:

  1. Pięknie napisałaś o całej świątecznej magii, zarówno przed jak i po o tym że wszyscy niezależnie od wiary i poglądów te świata obchodzimy i czekamy na nie tak samo:)
    Bardzo ładne i przyjemne kadry świąteczne u Ciebie:)
    Zapraszam również i do mnie na świąteczny czas...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Kadry niestety nie takie, jak bym chciała, jeszcze dużo muszę się nauczyć w zakresie fotografii :) Dzięki za odwiedziny. Mam nadzieję, że wreszcie będę miała trochę czasu by nadrobić zaległości blogowe, więc i do Ciebie zajrzę na pewno - jak zawsze z wielką przyjemnością :)

      Usuń
  2. Dla mnie czas choinki to radość i zapowiedź nowego... Dekorowanie domu w tym czasie to istna radocha! Nie lubię tylko chodzić od domu do domu..., bo w wigilię muszę być w dwóch miejscach naraz. I ani tu, ani tu nie jestem w stu procentach.
    Piękny piernikowy domek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, taka 'chidzona' Wigilia to problem wielu osób, ale jak jest to dla Ciebie zbyt uciążliwe to wibierz gdzie idziesz. Pewnie w obu miejscach Cię chcą, ale cóż... trzeba brać, co dają :) Nic na siłę :) Święta powinny być źródłem dobrych emocji a nie poczucia dobrze spełnionego obowiązku :) Powodzenia :)

      Usuń

Jakiś komentarz?... Zachęcam :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wariacje wokół stołu ... © 2013. All Rights Reserved | Powered by-Blogger

Distributed By-Blogspot Templates | Designed by-Windroidclub